Russell Crowe dość nieoczekiwanie stał się najbardziej zapalonym fanem polskiej reprezentacji w piłce nożnej w Hollywood. Skąd u niego taka miłość do naszego kraju?

Russell Crowe dał się ostatnio poznać jako zapalony fan polskiej reprezentacji w piłce nożnej, której kibicuje podczas mistrzostw Euro 2016. Skąd to wiemy? Bo aktor już dwukrotnie wyraził zachwyt grą naszych piłkarzy. Okazuje się jednak, że to nie pierwszy raz, gdy zdobywca Oscara tak entuzjastycznie wypowiada się o Polakach i naszym kraju.

Crowe kilkakrotnie był już w Polsce. To tu (na poligonie wojskowym w Biedrusku) kręcono chociażby część zdjęć do filmu „Dowód życia”. Polskim akcentem jest też widziany na początku filmu helikopter „Sokół”, z którego wysiada aktor. Choć film okazał się kasową i artystyczną porażką, to Crowe zapamiętał go pewnie z innego powodu: to właśnie podczas nagrań nawiązał romans z partnerującą mu na ekranie Meg Ryan.

Jedną z ulubionych anegdot Crowe’a jest jego wspomnienie z wizyty w… Poznaniu. Podczas prac nad „Dowodem Życia” aktor wybrał się na wycieczkę rowerową, podczas której rozpętała się burza śnieżna! Mimo tych niesprzyjających warunków, gwiazdor dokończył przejażdżkę i zapamiętał ją naprawdę na długo.

W filmie „Pan i Władca. Na krańcu świata” Russell Crowe spotkał się z 12 statystami z Polski. Trafili oni na plan, bo reżyser miał uznać, że trudy życia we wschodniej Europie tak bardzo odcisnęły się na ich twarzach, że będą idealnie pasować do ról zniszczonych trudnymi warunkami marynarzy z XIX-wiecznej fregaty. Sam Crowe w wywiadach przy okazji promocji filmu wypowiadał się o naszych rodakach w samych superlatywach.

Czytaj także: Russell Crowe znów kibicuje naszym na Twitterze.

To jednak nie koniec. Crowe może też zawdzięczać Polakom… swoje życie. Aktor i jego przyjaciel przed czterema laty wybrali się na wycieczkę kajakami wzdłuż Long Island. Stracili jednak rachubę czasu, a gdy zapadł zmrok, znaleźli się na otwartym oceanie, co mogło się skończyć tragicznie. Na wysłane przez parę sygnały ratunkowe odpowiedziała na szczęście przepływająca w pobliżu łódź straży przybrzeżnej. Przypadek sprawił, że na jej pokładzie znajdowała się dwójka strażników polskiego pochodzenia, Anthony Kozak i Robert Swiecicki!

z20297829Q,Russell-Crowe